Archive for the ‘Kultura i społeczeństwo’ Category

Stojaki reklamowe z plexi

Kiedy rozważamy o czymś niezwykle przydatnym, czym są stojaki reklamowe z plexi, to bez dwóch zdań są to niezwykle przydatne pomoce reklamowe. Jeśli lepiej zastanowimy się nad tym, czy naprawę są to wymagane do naszych zastosowań produkty, to badając wiele raportów w kwestii przydatności takich stojaków przekonamy się, iż naprawdę są to bardzo przydatne elementy kampanii reklamowych, przy pomocy których możemy zyskać sympatię tysięcy ludzi. Wart uwagi jest także dowód, iż cena tego rodzaju elementów należy do rozsądnych. Na szczęście z tej przyczyny nawet biedniejsze firmy są w stanie zrobić ważne cele. Jeżeli chodzi nam o skuteczność takich elementów to jest ona niesłychana. Bez dwóch zdań to dobry dowód, iż nawet nie dysponując dużymi środkami możemy zrealizować postulowane cele. W temacie tego, czy naprawdę jest to rozwiązanie godne przetestowania można dyskutować dużo, aczkolwiek ci, którzy w tym czasie ją wykorzystują już teraz otrzymują dzięki niej wiele pożądanych rzeczy. Warto jest z tego powodu sprawdzić skuteczność tej metody.

Cześć! Miło mi, że trafiłeś na mojego bloga. Nazywam się Aneta Mrozowska i na co dzień pracuje w nie dużej agencji reklamowej. Prowadzenie tego bloga to jedna z moich wielu pasji. Mam nadzieję że spodobają Ci się moje wpisy, jeśli tak to zapraszam do pozostawienia komentarza lub łapki w górę na fb 🙂

SPRAWOZDANIE Z PRZEPROWADZONYCH BADAŃ

Sprawozdanie i z przeprowadzonych badań ilustrowane kolorowymi wykresami graficznymi zawierało jedno stwierdze­nie posuwające się o krok,dalej poza zwykłe bada­nia statystyczne na niepewny, nieznany, lecz ba­dawczo płodny grunt. W charakterystyce czytelni­ków z badań Politza było takie określenie, jak „chęć poznania czegoś nieznanego”, zainteresowanie dla nowych wyrobów; Politz stwierdzał, że spośród 123 800 000 ludzi w wieku ponad 10 lat w USA w czasie przeprowadzenia badań 40 100 000 można było określić jako „podatnych na nowości”, a spo­śród tych 40 100 000 — 17 400 000 przynajmniej raz w roku czytało „Better Homes and Gardens”.„Reader s Digest”, nowe pismo w dziedzinie re­klamy, konkurujące z „Life” i „Look” potrzebowało czegoś bardziej efektownego, i Politz poradził im badanie dni poświęconych na czytanie pism.

Cześć! Miło mi, że trafiłeś na mojego bloga. Nazywam się Aneta Mrozowska i na co dzień pracuje w nie dużej agencji reklamowej. Prowadzenie tego bloga to jedna z moich wielu pasji. Mam nadzieję że spodobają Ci się moje wpisy, jeśli tak to zapraszam do pozostawienia komentarza lub łapki w górę na fb 🙂

WSTĘP DO WYNIKÓW

We wstępie do wyników badań Politz pisał: „Wiemy tym, że emocjonalny stosunek publiczności do środka pirzekazu ma wpływ na pożytek reklam, ja­kie one zamieszczają. Powierzchowny stosunek lub poważne zaangażowanie emocjonalne, prestiż pisma, obojętny stosunek do pisma, wszystko to odgrywa rolę… «Reader’s Digest» miało nadzieję, że […] po­szczególne egzemplarze pozostają przez dłuższy czas w rękach czytelnika. Jeśli tak jest, to prawdopodob­nie liczba czytelników przypadających na jeden egzemplarz pisma jest stosunkowo niewielka […] Należy się spodziewać, że praca ta zwróci także uwagę na inne aspekty reklamy, ważne dla pi­sma. Ustalenie dni, w których ludzie przeglądają czytają pisma, nie jest także łatwym zadaniem. Politz rozwiązał je rozważając niezwykle duży wzo­rzec statystyczny (19 117 domów, z których 14 515 udzieliło wywiadów) i zwracając się z prośbą o     przypomnienie sobie poprzedniego dnia.

Cześć! Miło mi, że trafiłeś na mojego bloga. Nazywam się Aneta Mrozowska i na co dzień pracuje w nie dużej agencji reklamowej. Prowadzenie tego bloga to jedna z moich wielu pasji. Mam nadzieję że spodobają Ci się moje wpisy, jeśli tak to zapraszam do pozostawienia komentarza lub łapki w górę na fb 🙂

BADANIA NA ZLECENIE

Co robili przed śniadaniem? Czy słuchali radia? Czy oglą­dali telewizję? Przeglądali pismo? Jeśli tak, to ja­kie pismo? A po śniadaniu?… W rezultacie, co nie było zaskoczeniem, przekonano się, że ludzie prze­glądają miesięczniki w ciągu czterech lub nawet więcej niż czterech dni w tygodniu (dla „Digest” — 5,3), natomiast tygodniki — w ciągu mniej niż dwóch dni (1,3 dla „Life”).Podczas swych badań przeprowadzonych na zle­cenie ,,Reader’s Digest” Politz zdołał uzupełnić bar­dzo ważną lukę w swojej metodzie — mianowicie zdobył argument, że ludzie, którzy uważają siebie za stałych czytelników pewnych czasopism, mogą stwierdzić, że czytali jakiś egzemplarz, chociaż fak­tycznie go nie czytali.

Cześć! Miło mi, że trafiłeś na mojego bloga. Nazywam się Aneta Mrozowska i na co dzień pracuje w nie dużej agencji reklamowej. Prowadzenie tego bloga to jedna z moich wielu pasji. Mam nadzieję że spodobają Ci się moje wpisy, jeśli tak to zapraszam do pozostawienia komentarza lub łapki w górę na fb 🙂

OPRACOWANE DANE

Ponieważ opracowane uprze­dnio dane o liczbie czytelników uzyskano drogą przemnożenia liczby tych czytelników, którzy tak siebie określają, przez mnożnik w wysokości aż 25 000, wystarczyło kilka takich błędów, aby pod­nieść szacunkową liczbę o setki tysięcy nie istnie­jących czytelników. Aby zbadać ten problem, Politz przeprowadził próbne badania obejmujące 275 wy­wiadów i przedstawił osobom ankietowanym nu­mery pisma, które nie ukazały się jeszcze w sprze­daży. Okazało się, że 12 spośród tych 275 osób utrzymywało, że przeczytało numer, którego nie mogli nawet widzieć.Politz badał dalej, i stwierdził, że 7 z tych 12 fik­cyjnych czytelników było badanych z polecenia dwóch ankieterów, którzy po raz pierwszy zajmo­wali się środkami przekazu. „Do osób tych — pisze Politz — wysłano następnie jednego z doświadczo­nych instruktorów naszego biura.

Cześć! Miło mi, że trafiłeś na mojego bloga. Nazywam się Aneta Mrozowska i na co dzień pracuje w nie dużej agencji reklamowej. Prowadzenie tego bloga to jedna z moich wielu pasji. Mam nadzieję że spodobają Ci się moje wpisy, jeśli tak to zapraszam do pozostawienia komentarza lub łapki w górę na fb 🙂

DŁUGIE KOMENTARZE

Spośród tych 7 osób dotarliśmy ponownie do 6 osób i uzyskaliśmy od nich wywiady.osoby w drugim wywiadzie przyznały się do tego, że się omyliły ,osoby miały ponad 70 lat i uparcie twierdziły, że czytały wszystkie numery, o których mówiły poprzednio,1 osoba miała także ponad siedemdziesiątkę, w dalszym ciągu twierdziła, że czytała nu­mer, o którym była mowa, chociaż instruktor miał wrażenie, że człowiek ten nie rozumiał jego pytania…”Takie właśnie sytuacje usprawiedliwiają długie komentarze, równania różniczkowe i cyfry wymie­niane we wstępach do badań statystycznych. Praca badawcza nie sprowadza się tylko do statystyki, to także aktywne działanie i wyciąganie wniosków; nierzadko badanych ponosi własna fantazja, jak w przypadku tego staruszka, którego upór zasko­czył opanowanego i doświadczonego instruktora przeprowadzającego wywiad…

Cześć! Miło mi, że trafiłeś na mojego bloga. Nazywam się Aneta Mrozowska i na co dzień pracuje w nie dużej agencji reklamowej. Prowadzenie tego bloga to jedna z moich wielu pasji. Mam nadzieję że spodobają Ci się moje wpisy, jeśli tak to zapraszam do pozostawienia komentarza lub łapki w górę na fb 🙂

TELEWIZJA

Trudno jest przecenić znaczenie badań Politza dla wielkich pism o masowym nakładzie. Poza pewny­mi trikami, jak np. sprawa „zainteresowania dla nowości”, lub wypadkami położenia zbytniego na­cisku na prestiż (np. badania „Post” wymieniały liczbę 10 392 000 czytelników chodzących do opery w r. 1956 — przynajmniej czterokrotnie większą niż liczba wszystkich widzów operowych w USA w tym roku), wyniki Politza znalazły uznanie w całej branży reklamowej. Przemysł wydawniczy zyskał ponadto dzięki temu, że jedna organizacja zajęła się badaniami czytelników, eliminując sprzeczne twier­dzenia różnych ośrodków, które wprowadziłyby jeszcze większe zamieszanie wśród i tak zdezorien­towanych nabywców środków przekazu.

Cześć! Miło mi, że trafiłeś na mojego bloga. Nazywam się Aneta Mrozowska i na co dzień pracuje w nie dużej agencji reklamowej. Prowadzenie tego bloga to jedna z moich wielu pasji. Mam nadzieję że spodobają Ci się moje wpisy, jeśli tak to zapraszam do pozostawienia komentarza lub łapki w górę na fb 🙂